Czego nauczyła mnie tegoroczna Agilia?

51

Agilia Conference 2016 już za mną jednak przemyślenia po konferencji towarzyszą mi każdego dnia. Tegoroczna Agilia nie miała żadnego przewodniego hasła. Przynajmniej oficjalnie. Dla większości osób, z którymi miałem okazję rozmawiać, Agilia skupiała się na jednym – „dostarczaniu wartości”.

Nim postaram się przybliżyć treści, na niej poruszane, wrócę na chwilę jeszcze do spraw organizacyjnych samej konferencji. Tegoroczna edycja Agilia miała miejsce nieco bliżej naszej południowej granicy (Ołomuniec), aniżeli miało to miejsce rok temu (Brno). Ołomuniec, oddalony o 190 km od Katowic, choć jest niewielkim miastem, ma swój urok – ponad tysiąc lat historii w połączeniu z nowoczesnością hotelu, w którym miała miejsce konferencja, robi miłe wrażenie zawsze zostawiając coś na deser. Czeskie piwa znamy przecież nie od dziś, a w Ołomuńcu mieści się kilka minibrowarów. Wróćmy jednak do konferencji, bo to o niej miał być ten artykuł.

Ołomuniec źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Olomouc
Ołomuniec źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/Olomouc

W tym roku głównymi „twarzami” konferencji byli Tom Gilb, Scott W. Ambler oraz David Farley, którzy świetnie wpisali się w temat dostarczenia wartości.

Część konferencyjną rozpoczął Tom Gilb swoim wystąpieniem „Value Planning in a Lean and Agile Way for Managers”, podczas którego omawiał konieczność kwantyfikacji potrzeb interesariuszy względem każdego projektu i ich późniejszego monitorowania. Ważne, by cele postawione przed projektem, wspierały zdefiniowane mierniki. Często zapominamy o prostym fakcie – oprogramowanie nie jest odpowiedzią na każdą potrzebę, a wczesne określenie potrzeb i zestawienie ich z celami pozwala na dobranie optymalnego podejścia do rozwiązania problemu. Tom starał się maksymalnie zaangażować ludzi i trafić do swojej publiczności. Patrząc po pytaniach, które pojawiły się po jego temacie oraz zebranych oklaskach – wyszło mu to świetnie.

Tom postawił wysoko poprzeczkę dla reszty prelegentów i trzeba przyznać, że tego dnia prawie wszyscy sprostali zadaniu. Mógłbym długo pisać o świetnych wystąpieniach, których miałem okazję wysłuchać. Tutaj przytoczę tylko niektóre prezentacje, skupiając się na tych mniej oczywistych lub kontrowersyjnych z różnych względów.

Do dzisiaj w pamięci mam występ Łukasza Węgrzyna o prawnej stronie zwinnego prowadzenia projektów. Można powiedzieć, że człowiek z zewnątrz, a jednak udało mu się pożenić zawiłości prawne ze zwinnością projektów. Jego wykład pokazał tę stronę prowadzenia projektów, której często nikt nie dostrzega, czyli kontrakty i umowy, bez których niemożliwe jest rozpoczęcie jakiegokolwiek projektu. Łukasz na tym nie poprzestał prezentując przykłady obrazujące problemy, z którymi boryka się system prawny (przy okazji oberwało się prawnikom i sędziom). W tym miejscu polecę cykl artykułów, których Łukasz jest autorem „Jak pisać umowy dla projektów IT realizowanych w modelu Agile”, a w których przybliża ten „zły i wydawałoby się, że mało ciekawy świat zawiłości prawnych”.

Legal Side of Agile
Legal Side of Agile źródło: twitter.com

Najbardziej kontrowersyjną prezentacją pierwszego dnia bezdyskusyjnie było wystąpienie Yegora Bugayenko. Mówił o przyszłości prowadzenia projektów za pomocą metody, która nazwał XDSD – eXtremely Distributed Software Development. Sama metoda jest kontrowersyjna z jednego powodu – zabrania ona bezpośredniego kontaktu osób zaangażowanych w projekt (mówiąc wprost – spotkania to kradzież!). Jedyna forma dostępnej komunikacji to ta poprzez system ticketów, dzięki czemu w XDSD nie ma silosów wiedzy. Największym zbiorem wiedzy jest sama dokumentacja. Wszystko po to, by ograniczyć wpływ czynnika ludzkiego do minimum, a efektywność pracy programistów osiągała maksima (pytanie: lokalne, czy globalne?). Programista to zasób, który można w każdej chwili wymienić bez spadku efektywności, bo przecież… projekt powinien zdobywać wiedzę, a nie ludzi. Można się z takim podejściem zgadzać, bądź nie. Yegor pokazał kilka działających przykładów, a jak coś jest szalone i działa, to nie jest szalone. Nadal mam wątpliwości do takiego modelu pracy. To jednak temat na kolejny wpis lub dyskusję w komentarzach.

Drugiego dnia konferencji było równie emocjonująco. Tym razem rozpoczął Scott W. Ambler swoim wystąpieniem o Disciplined Agile Delivery (DAD) lub Disciplined Agile 2.0 (jak kto woli). Scott opowiedział o frameworku wspierającym podejmowanie decyzji procesowych w projektach IT. DAD wspiera każdy projekt bazując na praktykach wyniesionych z innych metod zwinnych i procesów tradycyjnych starając się wyciągnąć z nich najlepsze praktyki w zadanym kontekście. Zdanie, które utkwiło mi najmocniej to:

Powtarzalne rezultaty są o wiele ważniejsze od powtarzalnych procesów.

Trzeba przyznać, że Scott wykonał kawał dobrej roboty starając się wprowadzić słuchaczy w całą koncepcję. Nie będę zaskoczony, jeśli zainspirował do eksperymentowania chociaż część publiczności.

Disciplined Agile Delivery
Disciplined Agile Delivery

Jeśli o eksperymentach mowa, to dzień zakończyło wystąpienie kolejnej wybitnej osobistości – Dave’a Farleya. Dave mówił o potrzebie ciągłego eksperymentowania w celu uzyskania najlepszych wyników lub po prostu wyników pozwalających na osiągnięcie sukcesu. Całą prezentację ubrał w mnóstwo błędów poznawczych oraz zagadek, które miały za zadanie zaprezentować publiczności pułapki myślowe. W sumie, to nie można było się spodziewać mniej od autora książki Continuous Delivery, którą miałem okazję wygrać (z podpisem autora!). Jego wystąpienie kończyło część główną konferencji.

Farley's Three Laws
Farley’s Three Laws źródło: twitter.com
Continuous Delivery - David Farley, Jez Humble
Continuous Delivery – David Farley, Jez Humble

Prócz powyższych dwóch panów, tego dnia znalazłem jeszcze dwa wystąpienia, które zapadły mi w pamięć. Pierwsze należało do Olliego Pietikäinena, który opowiadał o sposobie komunikacji z różnymi interesariuszami z wykorzystaniem modelu SCARF. Model SCARF obejmuje pięć parametrów (pozycja – Status, pewność – Certainty, autonomia – Autonomy, przynależność – Relatedness oraz sprawiedliwość – Fairness), które mają wpływ na reakcję osoby w stosunku do sytuacji, z jaką się mierzy, a to przekłada się na podejmowanie decyzji i motywację do działania. Zrozumienie tych reakcji jest bardzo ważne i wpływa na pozytywne budowanie relacji, nie tylko z interesariuszami, ale na co dzień.

Drugie wystąpienie, które miało na mnie pozytywny wpływ, to wystąpienie mojego kolegi – Pawła Nowaka (http://nowy.me). Paweł opowiadał o budowaniu relacji na linii UX Designer – Product Owner. Opowiedział o różnych kontekstach współpracy tych dwóch osób oraz o tym, czego każdy z nich może się nauczyć dzięki kooperacji i wzajemnemu zrozumieniu. Sama prezentacja nie była może idealna, ale… w głowie utkwiła mi dyskusja podczas pytań do prelegenta. Paweł powiedział jedną ważną rzecz.

Realizacja każdego systemu, który ma zastąpić obowiązki człowieka, powinna równocześnie wspierać lepsze wykorzystanie umiejętności tej jednostki.

Bardzo często zapominamy o tej prawdzie w naszym, nastawionym na zysk, świecie.

UX Designer meets Product Owner - how to set up successful cooperation
UX Designer meets Product Owner – how to set up successful cooperation źródło: twitter.com

Po zakończonej części wykładowej, pozostały dwa dni warsztatów, czyli część bardziej praktyczna. W tym roku nie miałem okazji w nich uczestniczyć, ale co się odwlecze, to nie uciecze – może za rok.

Sama konferencja, to nie tylko wystąpienia, czy warsztaty, ale także, a może przede wszystkim networking. W tym roku oficjalne okazje ku temu były dwie – kręgle, które odbywały się dzień przed konferencją oraz spotkanie w restauracji między pierwszym, a drugim dniem wykładowym. Poza tym każdy z prelegentów był dostępny także podczas całej konferencji w kuluarach, więc okazji do rozmowy było co niemiara. Podczas takich rozmów można było się także sporo ciekawych rzeczy dowiedzieć. Nie tylko tych ze świata Agile, ale także historii – np. tego, że Tom Gilb miał okazję wykładać w latach 70-tych w Katowicach w ramach Programu Wymiany Naukowej między państwami NATO i Układu Warszawskiego (takie rzeczy tylko na Agilii!).

Konferencja zasługuje na uwagę. Mimo, że od zakończenia konferencji minęły już dwa tygodnie, ja nadal o niej myślę i odkrywam w notatkach nowe treści. Dla mnie jest to aktualnie jedna z najlepszych konferencji w Środkowej Europie. Michal Vallo z roku na rok wykonuje coraz lepszą robotę. Nikt nie powinien tej konferencji opuścić w przyszłym roku – a planowana jest także w Ołomuńcu, więc niebywała okazja dla całego południa Polski na posłuchanie, co bracia z Czech mają nam do zaserwowania.

Może ci się spodobać również Więcej od autora

Komentarze

This site is using the Seo Wizard plugin created by http://seo.uk.net/